Piorun z Kielc trafia do wojska. Pierwsza umowa wykonawcza podpisana, a Norwegia, Łotwa i Litwa już kupują polską broń
Pierwszy konkret w wartej miliardy złotych umowie na Pioruny
Podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach doszło do podpisania pierwszej umowy wykonawczej do ramowego porozumienia o wartości ponad 8 mld zł na dostawy przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych Piorun. Dokument sygnowały Agencja Uzbrojenia oraz spółka Mesko, należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. To moment, na który polski przemysł obronny czekał od miesięcy - rama została zawarta wcześniej, ale dopiero teraz rusza realna produkcja i dostawy dla rodzimej armii.
Piorun to przenośny zestaw przeciwlotniczy krótkiego zasięgu, przeznaczony do zwalczania śmigłowców, samolotów i bezzałogowców na niskim pułapie. Jego konstrukcja bazuje na doświadczeniach zdobytych przy wcześniejszym systemie Grom, ale została gruntownie unowocześniona - poprawiono głowicę naprowadzającą, zwiększono odporność na zakłócenia i podniesiono skuteczność rażenia. Dla żołnierzy oznacza to broń, która realnie chroni kolumny wojsk, bazy i infrastrukturę krytyczną przed atakami z powietrza.
Skala kontraktu robi wrażenie. 8 mld zł to jedna z największych umów zbrojeniowych realizowanych w ostatnich latach w Polsce, a jej wykonanie rozłoży się na wiele lat. Pierwsza umowa wykonawcza to dopiero początek - kolejne transze zamówień mają być podpisywane sukcesywnie, w miarę postępów produkcyjnych zakładów w Skarżysku-Kamiennej.
"Dziś z wielką dumą mówimy o tym, co dzieje się w polskim przemyśle zbrojeniowym. Dzięki programowi SAFE miliardy euro, dolarów i złotych płyną do krajowego przemysłu"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Słowa szefa rządu padły w trakcie jednej z najważniejszych imprez branży zbrojeniowej w tej części Europy. Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach od lat jest miejscem, gdzie zapadają kluczowe decyzje dla polskiej armii, a tegoroczna edycja obfitowała w wyjątkowo istotne ogłoszenia.
Polski Piorun podbija zagraniczne rynki
Przenośne zestawy przeciwlotnicze Piorun przestały być wyłącznie produktem na potrzeby krajowe - stały się jednym z najważniejszych polskich towarów eksportowych w sektorze obronnym. Na zakup naszych zestawów rakietowych zdecydowały się już Norwegia, Łotwa i Litwa. To nie tylko prestiż, ale przede wszystkim twarda waluta wpływająca do polskich zakładów i budżetu państwa.
Eksport broni to także efekt skali. Im więcej krajów kupuje Pioruny, tym większe zamówienia trafiają do Meska, a co za tym idzie - tym więcej miejsc pracy w regionie świętokrzyskim i stabilniejsze finansowanie dalszych prac badawczo-rozwojowych. Norwegia, Łotwa i Litwa to państwa, które w obliczu zmieniającej się sytuacji bezpieczeństwa w Europie Północnej i Bałtyckiej szukają sprawdzonych, skutecznych systemów obrony przeciwlotniczej.
Warto podkreślić, że Piorun jest bronią wielokrotnie sprawdzoną w warunkach bojowych. Jej skuteczność wobec śmigłowców i dronów sprawiła, że stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich produktów zbrojeniowych na świecie. Kolejne kraje przymierzają się do zakupów, a pozycja Pioruna na międzynarodowych rynkach obronnych systematycznie rośnie.
- Umowa ramowa na Pioruny ma wartość ponad 8 mld zł
- Eksport zestawów Piorun do Norwegii, Łotwy i Litwy
- Nowy ciężki bojowy wóz piechoty Niedźwiedź powstał w ciągu 12 miesięcy
- Wóz Borsuk wymagał 7 lat prac rozwojowych
- Do końca roku armia będzie miała 9 satelitów
- W zamachach na World Trade Center zginęło blisko 3 tys. osób, w tym 6 obywateli Polski
- W akcji wymierzonej w światowy terroryzm zginęło 43 polskich żołnierzy
Niedźwiedź i polskie ambicje kosmiczne
Kielce to jednak nie tylko rakiety. Podczas targów zaprezentowano nowy ciężki bojowy wóz piechoty Niedźwiedź, który powstał w zaledwie 12 miesięcy. Dla porównania - opracowanie wozu Borsuk zajęło 7 lat. Ta różnica doskonale pokazuje, jak bardzo przyspieszyło tempo prac w polskim przemyśle obronnym dzięki współpracy wojska, przedsiębiorców i menedżerów.
Nowy wóz piechoty to odpowiedź na potrzeby nowoczesnego pola walki, gdzie liczy się mobilność, ochrona załogi i siła ognia. Polska Grupa Zbrojeniowa i ICEYE podpisały również list intencyjny dotyczący współpracy przy budowie polskiego wojskowego systemu łączności satelitarnej MILSATCOM. To krok w stronę uniezależnienia się od zewnętrznych dostawców technologii kosmicznych.
"Do końca roku będziemy mieli 9 satelitów, które zapewnią wojsku obrazowanie całej planety w ciągu kilku minut"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Ambicją rządu jest stworzenie tak zwanego polskiego Starlinka - suwerennego systemu łączności satelitarnej, który wzmocni bezpieczeństwo i niezależność państwa. Doświadczenia wojny rosyjsko-ukraińskiej pokazują, że niezawodna łączność ma dziś kluczowe znaczenie na współczesnym polu walki. Polska ma potencjał, aby rozwijać w tym obszarze własne zdolności, wzmacniając tym samym bezpieczeństwo całej Europy.
System MILSATCOM ma zapewnić armii niezależną, szyfrowaną komunikację na całym świecie. To szczególnie istotne w sytuacjach kryzysowych, gdy dostęp do komercyjnych sieci może zostać ograniczony lub zakłócony. Własne satelity to także zdolność do obserwacji Ziemi w czasie rzeczywistym, co ma ogromne znaczenie dla rozpoznania wojskowego.
Sojusznicza solidarność w cieniu rocznicy zamachów
Nawiązując do 25. rocznicy zamachów na World Trade Center w USA, szef rządu przypomniał, że Polska zawsze poważnie traktuje swoje zobowiązania i tego samego oczekuje od swoich sojuszników. Zasada "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego" musi pozostać fundamentem wspólnoty Zachodu.
11 września 2001 r. w Nowym Jorku doszło do zamachów terrorystycznych na World Trade Center, w których zginęło blisko 3 tys. osób, w tym 6 obywateli Polski. Atak na USA zapoczątkował tak zwaną globalną wojnę z terroryzmem. Po raz pierwszy w historii NATO uruchomiło art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, zgodnie z którym zbrojna napaść na jednego z członków Sojuszu jest traktowana jako napaść na wszystkich.
"Nasz kraj zawsze poważnie traktuje swoje zobowiązania międzynarodowe i tego samego oczekuje od swoich sojuszników. Zasada 'jeden za wszystkich, wszyscy za jednego' musi pozostać fundamentem naszej wspólnoty. Dziś jest to ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Atak na World Trade Center był testem dla całej zachodniej wspólnoty. Polska w tej tragicznej godzinie i później pokazała, że jest sojusznikiem stabilnym i lojalnym. W akcji wymierzonej w światowy terroryzm zginęło 43 polskich żołnierzy. Ta historia jest przypomnieniem, że bezpieczeństwo nie jest dane raz na zawsze i wymaga ciągłego zaangażowania oraz inwestycji.
Przykładem działań sojuszniczych jest współpraca Warszawy z Ottawą. Kanada, której reprezentacja gości w Kielcach, jest jedynym państwem spoza Unii Europejskiej uczestniczącym w mechanizmie SAFE. To pokazuje, że polskie inicjatywy obronne mają szerszy, międzynarodowy wymiar i przyciągają partnerów spoza naszego bezpośredniego otoczenia.
Co to oznacza dla mieszkańców Sosnowca i regionu?
Choć Kielce są oddalone od Sosnowca o kilkadziesiąt kilometrów, decyzje podjęte podczas targów mają bezpośrednie przełożenie na życie mieszkańców Zagłębia. Rozwój polskiego przemysłu obronnego to nowe miejsca pracy w zakładach zlokalizowanych w województwie śląskim i świętokrzyskim - a wiele z nich zatrudnia właśnie mieszkańców Sosnowca i okolic. Spółki zależne Polskiej Grupy Zbrojeniowej mają swoje oddziały również w naszym regionie, a zwiększone zamówienia oznaczają stabilniejsze kontrakty i wyższe wpływy do budżetów samorządów.
Dla sosnowieckich firm kooperujących z przemysłem zbrojeniowym - a takich w Zagłębiu nie brakuje - nowe zamówienia na Pioruny i wozy bojowe to szansa na podpisanie kolejnych umów podwykonawczych. Produkcja podzespołów, komponentów elektronicznych, elementów stalowych czy systemów łączności to obszary, w których lokalne przedsiębiorstwa mogą znaleźć swoje miejsce w łańcuchu dostaw.
Inwestycje w obronność przekładają się także na bezpieczeństwo regionu. Wzmocnienie obrony przeciwlotniczej i rozwój systemów satelitarnych to gwarancja, że w razie zagrożenia mieszkańcy Sosnowca mogą czuć się bezpieczniej. Nowe technologie opracowywane na potrzeby wojska często trafiają później do użytku cywilnego - dotyczy to zwłaszcza systemów łączności, nawigacji i monitoringu.
Nie bez znaczenia jest również aspekt gospodarczy. Każda złotówka wydana na polski przemysł obronny pozostaje w kraju, zasilając budżet państwa i samorządów. To z kolei przekłada się na finansowanie dróg, szkół, szpitali i innych inwestycji, z których korzystają mieszkańcy Sosnowca. W czasach, gdy bezpieczeństwo staje się priorytetem, lokalne korzyści z rozwoju przemysłu zbrojeniowego są konkretne i wymierne.