Jacek Siemieński – postępowy ziemianin, który uwłaszczył chłopów i wspierał Malczewskiego. Mija 200 lat od jego narodzin
29 lipca 1826 roku w Januszewicach koło Włoszczowej przyszedł na świat Jacek Siemieński – człowiek, który na trwałe zapisał się w historii Zagłębia Dąbrowskiego. Był właścicielem dóbr zagórskich i klimontowskich, obejmujących dużą część dzisiejszego Sosnowca. Jego postawa – daleka od stereotypu XIX-wiecznego ziemianina – do dziś wzbudza podziw i skłania do refleksji nad społeczną odpowiedzialnością.
Postępowy gospodarz i mecenas sztuki
Jacek Siemieński wyróżniał się nowoczesnym podejściem do zarządzania majątkiem i relacji z poddanymi. Z własnej woli uwłaszczył swoich włościan – aktem bez precedensu w tamtych czasach. W księgach metrykalnych wielokrotnie występował jako ojciec chrzestny chłopskich dzieci, co świadczy o jego bliskich więziach z lokalną społecznością.
Był człowiekiem wszechstronnym: studiował medycynę, a zdobytą wiedzę wykorzystywał przy prowadzeniu założonego przez siebie szpitalika oraz apteki. Angażował się w działalność oświatową, charytatywną i polityczną. Pełnił funkcję mecenasa kultury i sztuki – według przekazów wspierał finansowo i rodzinnie Jacka Malczewskiego, jednego z najwybitniejszych polskich malarzy. Współtworzył także Konfederację Młodej Szlachty i przewodniczył Radzie Opiekuńczej Zakładów Dobroczynnych powiatu olkuskiego.
Powstanie styczniowe – nowe fakty i stare kontrowersje
Przez lata Jacka Siemieńskiego uważano za jednego z przywódców konspiracji w Zagłębiu Dąbrowskim, a jego dwór w Zagórzu za miejsce, gdzie planowano wybuch powstania styczniowego. Zarzucano mu, że 22 stycznia 1863 roku nie stawił się na powstańczej zbiórce w ruinach zamku będzińskiego. Najnowsze badania prof. Dariusza Nawrota – dyrektora Instytutu Zagłębia Dąbrowskiego – całkowicie zmieniają ten obraz.
- Siemieński nie był dowódcą, więc nie miał obowiązku stawienia się na zbiórce – tym bardziej że według źródeł chorował wówczas na zapalenie płuc.
- W marcu (formalnie od kwietnia) 1863 roku został mianowany przez Mariana Langiewicza cywilnym Komisarzem Rządu Narodowego na Galicję Wschodnią. Po nieprzychylnym przyjęciu we Lwowie zrezygnował z funkcji w maju tego samego roku.
- Powrócił do powiatu olkuskiego, a jego dobra stały się zapleczem logistycznym dla powstańców – zapewniali tam opiekę medyczną, schronienie, broń i żywność.
- Od listopada 1863 do marca 1864 roku kierował krakowską ekspozyturą zajmującą się pozyskiwaniem i ekspedycją zaopatrzenia dla powstania.
Upadek, sprzedaż majątku i pamięć po latach
Po upadku powstania Siemieński, obawiając się konfiskaty majątku przez władze carskie, sprzedał swoje dobra pruskiemu przedsiębiorcy Gustawowi von Kramsta – podobno za ułamek rzeczywistej wartości. Opuścił Zagórze i przeniósł się do nowo nabytej wsi Wilkoszewice koło Piotrkowa, a później do rodowego Żytna. Zmarł 12 października 1872 roku.
Współcześnie pamięć o Jacku Siemieńskim została przywrócona dzięki staraniom Zagórskiego Stowarzyszenia Regionalnego Pakosznica. 30 czerwca 2016 roku został patronem ronda w Sosnowcu Zagórzu, u zbiegu ulic Braci Mieroszewskich, Dmowskiego i Długosza. To symboliczne uhonorowanie człowieka, który łączył postępowość, patriotyzm i społeczną odpowiedzialność.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców Sosnowca i Zagłębia?
Historia Jacka Siemieńskiego to nie tylko ciekawostka z przeszłości. To opowieść o ziemianinie, który przed ponad stu pięćdziesięciu laty realizował idee dziś uchodzące za nowoczesne: dobrowolne uwłaszczenie, opiekę zdrowotną dla najbiedniejszych, wspieranie kultury i walkę o niepodległość bez zbędnej krwi. Dla społeczności Sosnowca i okolic jest dowodem na to, że lokalne dziedzictwo kryje postaci o ogólnopolskim znaczeniu. Jego przykład uczy, że patriotyzm może przybierać różne formy – od pracy organicznej po wsparcie zbrojnego zrywu. To także inspiracja do tego, by przy okazji rocznic przywracać pamięć o ludziach, którzy kształtowali naszą małą ojczyznę.
Dziś, w 200. rocznicę urodzin Jacka Siemieńskiego, warto odwiedzić rondo jego imienia w Zagórzu i oddać hołd człowiekowi, który nie bał się iść pod prąd swoich czasów. Informacje pochodzą z materiałów udostępnionych przez Instytut Zagłębia Dąbrowskiego oraz Zagórskie Stowarzyszenie Regionalne Pakosznica.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!