Środa, 5 sierpnia 2026
Imieniny: Maria, Oswald, Stanisława

Vader, Hate i Frontside zagrają w kazimierskiej Muszelce. Hell in the Shell przenosi się pod gołe niebo

Reklamuj sie w tym artykule

Już 22 sierpnia o godzinie 16:00 kazimierski Park im. Jacka Kuronia zamieni się w metalowe epicentrum. Festiwal Hell in the Shell, znany wcześniej jako Metal Fest, po raz pierwszy w historii opuszcza salę widowiskową i przenosi się do amfiteatru „Muszelka”. Na scenie pojawi się pięć zespołów, a gwiazdą wieczoru będzie legendarny Vader – formacja, która od ponad czterech dekad definiuje polski death metal.

To nie będzie zwykły koncert plenerowy. Organizatorzy zapowiadają solidną dawkę gitarowego hałasu i atmosferę, która najlepiej smakuje latem – pod sceną, wśród ludzi, którzy wiedzą, że metal najlepiej brzmi głośno. Bilety są już w sprzedaży, a zainteresowanie przerosło oczekiwania – nic dziwnego, skoro line-up łączy legendy z młodszymi, ale już uznanymi formacjami.

Vader – legenda, która otworzy piekło

Vader to absolutna gwiazda tegorocznej edycji. Zespół powstał w 1983 roku w Olsztynie z inicjatywy Piotra „Petera” Wiwczarka i od tamtej pory nieprzerwanie buduje swoją pozycję na światowej scenie ekstremalnego metalu. Kapela koncertowała na całym świecie, wydawała płyty w renomowanych wytwórniach i dzieliła scenę z największymi nazwami ciężkiej muzyki.

Ich szybkie, bezkompromisowe brzmienie, charakterystyczne riffy i energia sceniczna sprawiły, że dla wielu fanów metalu to pozycja obowiązkowa. A skoro piekło ma się otworzyć w Muszelce, trudno o lepszego przewodnika. Fani, którzy widzieli Vader na żywo, wiedzą, że to nie jest koncert – to rytuał.

Hate, Frontside i Thy Disease – mroczna strona polskiego metalu

Po Vaderze scenę przejmie Hate – formacja założona w 1990 roku przez Adama Buszko. To jedna z najsłynniejszych polskich kapel grających death i black metal, chwalona przez prasę i fanów za „tworzenie rozdzierającej i mrocznej muzyki”. Muzycy często czerpią inspiracje z mrocznych aspektów mistycyzmu, a w tle głównych riffów pojawiają się elementy industrialne i ambientowe. Ich koncert to gwarancja, że piekło nie zamarznie.

Kolejnym punktem programu będzie Frontside z Sosnowca, działający od 1993 roku. Zespół zwrócił na siebie uwagę materiałem ze splitu z 1125, a prawdziwy przełom nastąpił wraz z albumem „I odpuść nam nasze winy”, za który otrzymał Fryderyka – wyróżnienie niezwykle rzadkie w świecie metalu. Frontside przez lata trzymał się szeroko rozumianego metalcore’u, ale nigdy nie był zespołem jednowymiarowym. Dziś mają na koncie dziesięć płyt i status zespołu, który swoje już zrobił, ale nadal ma coś do powiedzenia.

Nie zabraknie też Thy Disease z Krakowa, istniejącego od 1999 roku. Debiutancki album „Devilish Act Of Creation” ukazał się nakładem Metal Mind Productions, a kolejne lata przyniosły koncerty u boku Cannibal Corpse czy Paradise Lost oraz występy na największych festiwalach, w tym Metalmania. Do 2019 roku zespół wydał siedem płyt studyjnych, z „Transhumanism” jako najnowszym wydawnictwem.

Humanimal – lokalny akcent i powrót po latach

Festiwalową układankę zamyka Humanimal, zespół założony w 1994 roku przez Marcina Palkę. Choć pierwsze demo powstało już w 1996 roku, to dopiero w 2009 roku ruszyły prace nad pełnoprawnym debiutem. Materiał nagrywano w Bytomiu i Knurowie w Studio 78, gdzie zarejestrowano dwanaście utworów utrzymanych w szeroko pojętej stylistyce metalowej. Proces nagraniowy trwał do kwietnia 2011 roku.

Humanimal konsekwentnie rozwija swoją muzykę w obrębie metalu, swobodnie sięgając po różne jego odmiany i zachowując przy tym wyraźną, ciężką tożsamość. To zespół, który udowadnia, że polska scena metalowa ma się dobrze nie tylko w dużych ośrodkach, ale także w mniejszych miejscowościach.

Dlaczego to ważne dla Kazimierza?

Przeniesienie festiwalu do amfiteatru „Muszelka” to nie tylko zmiana lokalizacji. To sygnał, że Kazimierz chce być miejscem, gdzie kultura alternatywna ma swoje stałe miejsce. Organizacja takiego wydarzenia w parku przyciąga nie tylko mieszkańców, ale także fanów z całego regionu, co przekłada się na lokalną gospodarkę – od gastronomii po noclegi.

Dla lokalnej społeczności to także okazja, by zobaczyć na żywo zespoły, które na co dzień grają na największych scenach Europy. To wydarzenie, które buduje tożsamość miejsca i pokazuje, że Kazimierz to nie tylko urokliwe miasteczko, ale także przestrzeń dla odważnych, głośnych i bezkompromisowych artystów.

Co dalej?

Festiwal Hell in the Shell zapowiada się naprawdę głośno. Organizatorzy zapewniają, że to dopiero początek nowej ery wydarzenia. Jeśli pogoda dopisze, a frekwencja potwierdzi zainteresowanie, amfiteatr „Muszelka” może stać się stałym domem dla metalowej społeczności w Kazimierzu. Bilety są już dostępne – warto się spieszyć, bo jak na metal przystało, miejsca pod sceną znikają szybciej, niż myślisz.

Informacje przekazał Kazimierski Ośrodek Kultury.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
KJ

Katarzyna Jurewicz

Pisze o kulturze i ludziach Sosnowca, szuka dobrych historii i oddaje głos lokalnym twórcom oraz społecznikom.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!